wtorek, 10 kwietnia 2012

General Fiasco ~ Buildings


            

            Nigdy nie słyszeliście? Wyobraźcie sobie pop-punkowo/Indie rockowy zespół z tekstami jak na debiucie Arctic Monkeys, z manierą wokalną jak u The Kooks i akcentem z Irlandii Północnej. Już słyszeliście. Teraz podzielcie to na 85376594679. I macie General Fiasco, których nazwa zresztą mówi sama za siebie.
            Ogólnie rzecz biorąc, nie ma zbytnio o czym pisać. Ot, kolejny młody zespolik będący pozostałością po tym, co zrobili The Libertines, The Strokes czy Arctic Monkeys właśnie. Ale dlaczego akurat im udało się wybić (kontrakt płytowy, artykuły w NME, teledyski w MTV 2, sorry, MTV Rocks)? Dlaczego, skoro chłopcy ‘na chama’ zjeżdżają muzykę z Milburn? Dlaczego, skoro w moim liceum są co najmniej trzy o wiele lepsze zespoły? Odpowiedź jest prosta i składa się z dwóch słów – Irlandia Północna. Taaaa, wiem, jestem niesprawiedliwa. Może. Jednakże przeprowadźmy krótkie rozumowanie: najlepsze zespoły tzw. Nowej Rockowej Rewolucji pochodzą w Wielkiej Brytanii (pomijając The Strokes i White Stripes, no i The Kills, angielskich tylko w połowie). Irlandczycy, szczególnie Ci, którzy mieszkają na terytorium należącym do Zjednoczonego Królestwa, mają kompleks na punkcie wszystkiego, co brytyjskie (swoją drogą, przecież Walijczycy, Anglicy i Szkoci w paszporcie mają napisane po prostu ‘nationality: British’ , a jak to jest z mieszkańcami Ulsteru? Wie ktoś?). A że akurat nie na tam dobrych muzyków (pomijając chłopaków z Two Door Cinema Club), to musieli wypromować to, co się trafiło. I oprócz rozpoczynającego album ‘We are the Foolish’ (+za szczerość i samokrytykę, hyhy) nie ma co promować. Jeszcze ‘Dancing with Girls’ ujdzie. Poza tym jest to płyta do jednokrotnego odsłuchu i wystawienia na Allegro.
            Szkoda, że zespół, który mógł zostać swojego rodzaju wojownikiem o zjednoczenie Irlandii (niektóre teksty kojarzą się jednoznacznie), skończy na przecenie w Empiku, obok Ich Troje i Stachurskiego. A do IRA też by ich nie przyjęli, bo za dużo brytyjskości w ich muzyce.

1+/10
k.

3 komentarze: